Młot – Polska specjalność cz.3

Młot – Polska specjalność cz.3

Początki były cieniutkie

Nowicki urodził się i wychowywał w Białymstoku. Stanisław Cano, nauczyciel WF w liceum i jednocześnie trener biegaczy, zwrócił uwagę na Nowickiego z powodu jego nietypowych proporcji i długich rąk. Jego zdaniem, z takimi „parametrami” Nowicki najlepiej pasował do rzutu młotem. W klubie KS Podlasie bardzo chętnie widzieli takich „długasów”. Nowicki dokładnie pamięta swój pierwszy występ na zawodach. Rzucił wtedy 39 metrów i to był jeszcze młot juniorski, sześciokilogramowy. Potem co roku wyniki poprawiał o parę metrów. W klubie KS Podlasie od początku trenował pod okiem trenera Bogumiła Chlebińskiego. Po paru latach rozstali się.

W tym czasie Nowicki studiował już na Wydziale Mechanicznym Politechniki Białostockiej i zamierzał specjalizować się w robotyce.

– Wtedy jeszcze nie było jasne – mówi – czy to zaangażowania w sport może na dłuższą metę zapewnić wystarczające środki utrzymania. W 2013 roku obroniłem dyplom, mam tytuł mgr inżyniera

i w każdej chwili mógłbym podjąć pracę specjalisty w dziedzinie automatyki przemysłowej. Ale przez najbliższe parę lat pozostanę jednak w sporcie. Od 5 lat współpracuję z panią Malwiną Wojtulewicz. Pani trener uważa, że mam jeszcze niewykorzystane rezerwy.

Obroty utrwalają pamięć mięśniową

Od października zacznie się kolejny sezon treningowy. Nowicki trenuje 6 razy w tygodniu, tylko niedziele ma wolne. Treningi siłowe przeplatają się z treningami sprawnościowymi, w tym również technicznymi. Podczas każdego treningu sprawnościowego wykonuje się średnio kilkadziesiąt rzutów. Po rzucie trzeba młot przynieść z powrotem do koła startowego, co daje dodatkowo kilka kilometrów marszu.

W ciągu kilku miesięcy okresu przygotowawczego Nowicki wykonuje w sumie kilka tysięcy rzutów. Później, w okresie startowym, rzutów treningowych jest już mniej, za to wykonuje się całe tysiące ćwiczeń technicznych. To są pojedyncze obroty z jakimś nietypowym ciężarem: gryfem od sztangi, drążkiem od łopaty, kijem bejsbolowym. Chodzi o to, aby utrwalić tzw „pamięć mięśniową”, czyli odpowiedni kąt nachylenia ciała, ugięcia kolan, skrętu tułowia.

Trzeba też pamiętać o ogólnej kondycji i wydolności oddechowej. Do tego służą na przykład biegi przez płotki, które dodatkowo zwiększają elastyczność stawów biodrowych. Albo wyskoki z obciążeniem 20 lub 30 kg.

Trening siłowy obowiązkowy

Z treningiem siłowym młociarzy sytuacja też jest mocno skomplikowana. W okresie przygotowawczym trening taki trwa średnio 2 godziny. W ty m czasie wykonuje się kilkanaście ćwiczeń, czyli tzw. środków treningowych. To są przysiady ze sztangą, wyciskanie na ławce poziomej, zarzuty sztangi do poziomu mostka, praca z hantlami. I tak dalej – każdy trener ma w głowie nieskończony repertuar takich ćwiczeń.’

Obciążenia i tempo wykonywania ćwiczeń oczywiście zmieniają się i rosną, uwzględniając rosnącą wydolność zawodnika.

– Zasada jest taka – tłumaczy Nowicki – że pani Malwina dobiera ciężary w taki sposób, aby z każdym można było wykonać co najmniej 3 powtórzenia w serii. Ja na przykład zarzucam 3 razy 180-kilogramową sztangę z poziomu kolan do poziomu mostka. Na ławce wyciskam 145 kg. Nie tak dużo, ale chodzi o to, żeby nadmiernie rozrośnięte mięśnie ramion nie ograniczyły ruchomości w stawach. W przysiadach ze sztangą w okresie przygotowawczym stosujemy większe ciężary, za to mniej powtórzeń. Im bliżej sezonu startowego, ciężary maleją, ale zwiększa się liczba powtórzeń w serii. Na przykład ze sztangą 100 kg robię 10 przysiadów, z obciążeniem 160 kg – tylko 6. Mój rekord życiowy to 3 przysiady ze sztangą 230 kg. Ale to muszą być uczciwe, naprawdę głębokie przysiady. Takie „jajami do ziemi”. Ale tego niech pan nie zapisuje.

Maciej Piotrowski

SPIS TREŚCI

Młot – Polska specjalność cz.1

Młot – Polska specjalność cz.2

Młot – Polska specjalność cz.3


http://getspotted.pl/mlot-polska-specjalnosc-cz-4/

Facebook Comments

Artykuły użytkownika

Facebook Comments